Chrypię. Ale czuję się już lepiej.
I powtarzam sobie za Fiszem: zapomnij, zapomnij, zapomnij, ZAPOMNIJ...
Wiem, za miesiąc-dwa będę się z tego śmiała. Tymczasem nie mogę patrzeć na tę małą ikonkę i nie chcę pamiętać. Czy robiłam sobie nadzieje...? Może trochę... Czy to nie zawsze tak jest...?
Najgorsza jest niepewność... Gdybym tylko wiedziała na pewno, że mam sobie odpuścić... byłoby łatwiej.
Ale z drugiej strony, czy można wszystko mówić wprost? Tak jest zbyt prosto i nieciekawie. Zero emocji. Przecież jest ryzyko - jest zabawa. Chociaż ja się wcale dobrze nie bawię...
Z drugiej strony w zasadzie tej samej beczki: czuję się przekreślona. Przykrość i smutek. Nie, nie będę naciskać, nie będę walczyć. Przecież sama chciałam z tego zrezygnować. Ty podobno nie chciałeś. Czekam... Zintegruj mnie sobie na nowo, proszę...
Dlaczego nie potrafię się już tak zachwycić drugim człowiekiem? Kiedy ja ostatni raz byłam zakochana? Dawno... Byłam zakochana i nie chciałam walczyć... Czy nie spotykam już fascynujących ludzi, czy po prostu ja sama nie potrafię dostrzec w nich tej pasji?! Zamknęłam się?
Dlaczego jeśli ktoś mnie pociąga, to na dłuższą metę okazuje się nieprzystosowany, okazuje się nie wart tego zainteresowania...?
Dlaczego jeśli komuś ufam i wiem, że mogłabym przegadać z nim całe życie, uważam, że mnie rozwija i ubogaca... dlaczego uważam, że jest nudny? Że do mnie nie pasuje, że szukam czegoś innego?! Skąd jest ten rozłam, ta schizma?
Pogubiłam się.
I know the pieces fit...
Ech, Ciotka, niedobrze z Tobą. Już nawet pomijając to "ubogacanie", o, zgrozo.
OdpowiedzUsuńZa dużo myślisz :P Dzielisz włos na czworo. Nie daj się zabijać wątpliwościom, trochę optymizmu!
Słońce, ja tylko staram się wyrzucić z siebie emocje, nazwać je i określić... Taki jest cel...
OdpowiedzUsuńAle dzięki za wsparcie :)
P.S. O patrz, masz awatara :D
Śmiem przypuszczać, że kiedy już będziesz gotowa na miłość, to ona sama się pojawi. Nagle przyjdzie odpowiedni partner.
OdpowiedzUsuńKiedy w końcu zaczniesz żyć tym życiem, które dzieje się tu i teraz, zaczniesz BYĆ w tu i teraz, odetniesz się od przeszłości to sama zobaczysz, że wszystko przyjedzie :)
:*