I need to fresh my mind... to move on, to take off...
Sama nie do końca wiem, co czuję... I przede wszystkim nie rozumiem. Ale uczuć chyba nie trzeba rozumieć? Tylko boję się, że znów popełniam błąd. Że lepiej zrobić coś i żałować, że się to zrobiło, niż nie zrobić i żałować, że się nie zrobiło... Wtedy przynajmniej mogłabym powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam. Ale chyba chcę się poddać, chcę odpuścić... Chcę? Bo nie rozumiem... To wszystko staje się takie niezrozumiałe, takie zagmatwane... Nie mam pojęcia skąd wynikają moje uczucia... tym bardziej, że wydaje mi się, że to wszystko i tak nie ma sensu żadnego... We have no sense, no sense...
Nie rozumiem. I boję się, że popełnię błąd. Że przegram. A przecież nie o wygrywanie tu chodzi...
* * *
jestem między uwierzyć
a zapomnieć
jak bohaterka
kiepskiego filmu
sama siebie podglądam
przez dziurkę od klucza
i kpię
nakręca mnie paradoks
rzeczywistości
malowany przez wyobraźnię
już późno
na ekranie kolorowe paski
pora wyłączyć odbiornik
czy to już koniec
transmisji?
(16.02.2008)
Wiersz napisany 3 lata temu, a mam wrażenie, że pasuje jak ulał...
Odnajduję się również w podmiocie lirycznym "Opowieści dla przyjaciela" Poświatowskiej. Żyję jej rozterkami, porównuję je do swoich. Wzruszam się i przeżywam, czuję się trochę Nią.
Dziś uświadomiłam sobie kolejną rzecz. W myślach oskarżałam ludzi, że nic nie robią... A ja co robię?! Nic. Czekam aż mi spadnie manna z nieba. Jak mam dostać coś, czego pragnę, jeśli sama o to nie zabiegam? Pora wziąć życie w swoje ręce.
Ja myślę, że każde zdarzenie subiektywnie oceniane w kategoriach "dobre" bądź "złe", "wygrana" lub "porażka" to tak naprawdę lekcja od życia, którą trzeba przerobić i podziękować za nią. Bo przyszła dlatego, że byłaś na nią gotowa, by przepracować coś w sobie, może jakiś proces wtórny? Każde zdarzenie jest wyjątkowe i ważne, bo pozwala nam jeszcze lepiej poznać samego siebie, pozwala nam na spotkanie z Ja.
OdpowiedzUsuńA. I wiesz, czasem jest tak, że jeśli pojawiają się w Twoim życiu ludzie jakiegoś typu, to znaczy, że przyciągasz ich z jakiegoś powodu, by przepracować coś w sobie. I oni będą się pojawiać dopóki nie odrobisz lekcji ;)
I zmiana, zmiana. Zawsze zaczyna się w Tobie!