* * *
jestem
odporna na rozczarowania
podawane w niewielkich ilościach
wzmagają produkcję
przeciwciał
a przebyte infekcje
dają nabytą obojętność
apoptoza pragnień
niedziela, 30 grudnia 2012
wtorek, 20 listopada 2012
klin
You can't always get what you want... Pytanie, czego chcę... Zdecydowanie nie wiem, czego chcę.
Klin.
Klin.
niedziela, 18 listopada 2012
sobota, 3 listopada 2012
Ambaras
"Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz".
Uwierzyłam. Uwierzyłam i w tym jest cały ból. Bo on chyba nie wierzy. Powolutku. Małymi kroczkami. Aż brakuje magii. Co prawda ja nigdy nie wierzyłam w magię. Magia jest tylko w głowie, w mojej jej nigdy nie było i nie będzie. A może...? Bo przecież zawsze mogłoby być inaczej, lepiej... Czyżby? A może to tylko ułuda?
To jest coś więcej niż magia. Nie chcę się zastanawiać, myśleć, co będzie później, za tydzień, za miesiąc, za rok. Myślę tu i teraz. I chcę.
Uwierzyłam. Uwierzyłam i w tym jest cały ból. Bo on chyba nie wierzy. Powolutku. Małymi kroczkami. Aż brakuje magii. Co prawda ja nigdy nie wierzyłam w magię. Magia jest tylko w głowie, w mojej jej nigdy nie było i nie będzie. A może...? Bo przecież zawsze mogłoby być inaczej, lepiej... Czyżby? A może to tylko ułuda?
To jest coś więcej niż magia. Nie chcę się zastanawiać, myśleć, co będzie później, za tydzień, za miesiąc, za rok. Myślę tu i teraz. I chcę.
czwartek, 14 czerwca 2012
Parabol
So familiar and overwhelmingly warm
This one, this form I hold now.
Embracing you, this reality here,
This one, this form I hold now, so
Wide eyed and hopeful.
Wide eyed and hopefully wild.
We barely remember what came before this precious moment,
Choosing to be here right now. Hold on, stay inside...
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal. All this pain is an illusion.
Te słowa doskonale opisują to, jak się czuję. Obezwładniające i zupełnie niezrozumiałe uczucie pełni, pewności, bezpieczeństwa. Czy to jeszcze romantyczność czy już naiwność?! Ile mogą żyć dawne uczucia? A może to przeznaczenie? Coś wewnątrz mnie, podświadomość jest święcie przekonana, że znalazłam to, czego szukałam. Ale jak?! Skąd?! Jak można mieć tak bezczelną pewność, przeczucie, że TO było, jest i trwa? Że zostało zakopane na 3-4 lata, a teraz wyrasta, kiełkuje. Po kilku rozmowach, po ożywieniu wspomnień, masy dobrych wspomnień. Skąd to poczucie, że to się może udać, zanim jeszcze ktokolwiek pomyślał nawet, że to mogłoby istnieć... no skąd?! Ale jest, czuję kompletną błogość, jakby wszystko raz na zawsze było przesądzone, z góry ustalone, jakbym już to widziała, wyśniła, przeżyła w innym życiu. I spokój. Stan, który mi mówi, że mamy czas, mamy dla siebie całą wieczność...
Niepojęte. Nieopisane. Niezrozumiałe. Nie do pomyślenia. A jednak.
Słowa na "m" boję się użyć nawet w myślach.
Ale śnisz mi się. Myślisz mi się. Nie poradzę.
I całego tego bałaganu dopełnia wiedza, że... ja Tobie też...
Jak w TO uwierzyć?
This one, this form I hold now.
Embracing you, this reality here,
This one, this form I hold now, so
Wide eyed and hopeful.
Wide eyed and hopefully wild.
We barely remember what came before this precious moment,
Choosing to be here right now. Hold on, stay inside...
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal. All this pain is an illusion.
Te słowa doskonale opisują to, jak się czuję. Obezwładniające i zupełnie niezrozumiałe uczucie pełni, pewności, bezpieczeństwa. Czy to jeszcze romantyczność czy już naiwność?! Ile mogą żyć dawne uczucia? A może to przeznaczenie? Coś wewnątrz mnie, podświadomość jest święcie przekonana, że znalazłam to, czego szukałam. Ale jak?! Skąd?! Jak można mieć tak bezczelną pewność, przeczucie, że TO było, jest i trwa? Że zostało zakopane na 3-4 lata, a teraz wyrasta, kiełkuje. Po kilku rozmowach, po ożywieniu wspomnień, masy dobrych wspomnień. Skąd to poczucie, że to się może udać, zanim jeszcze ktokolwiek pomyślał nawet, że to mogłoby istnieć... no skąd?! Ale jest, czuję kompletną błogość, jakby wszystko raz na zawsze było przesądzone, z góry ustalone, jakbym już to widziała, wyśniła, przeżyła w innym życiu. I spokój. Stan, który mi mówi, że mamy czas, mamy dla siebie całą wieczność...
Niepojęte. Nieopisane. Niezrozumiałe. Nie do pomyślenia. A jednak.
Słowa na "m" boję się użyć nawet w myślach.
Ale śnisz mi się. Myślisz mi się. Nie poradzę.
I całego tego bałaganu dopełnia wiedza, że... ja Tobie też...
Jak w TO uwierzyć?
wtorek, 10 stycznia 2012
Podsumowanie
Rok 2011 za nami. Nie będzie postanowień, będzie podsumowanie. To był przełomowy rok w pewnym sensie. Zmieniłam się i weszłam w nowy etap mojego życia.
Osiągnięcia:
Plany na przyszłość:
Osiągnięcia:
- Pierwsza praca związana z zawodem - projekt, który miał trwać 3 miesiące przeciągnął się na pół roku. Bywało lepiej i gorzej, ale przynajmniej mogę wpisać sobie w CV praktykę w zawodzie coacha.
- Wyprowadzka z akademika. Odważny krok, przynajmniej z tego punktu, w którym wtedy stałam. Również sukces.
- Uwierzyłam w ludzi, pozbyłam się uprzedzeń związanych np. z wiekiem. Staram się lepiej słuchać i interesować innymi. Jestem spokojniejsza i bardziej wyrozumiała dla innych.
- Uwierzyłam w siebie. Jestem bardziej pogodna. Jestem atrakcyjna! Atrakcyjność jest w głowie.
- Podejmowałam decyzje, czasem kontrowersyjne, ale zgodne z samą sobą.
- Wróciłam do czytania.
- Rower!
Plany na przyszłość:
- Magisterka
- Fajne praktyki i później praca
- Nowa pasja
- Umieć zainteresować się prawdziwie drugim człowiekiem.
- więcej: czytania i roweru
- Zakochać się?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)