niedziela, 7 sierpnia 2011

...sen...

(jest sen
ale nie ma snów

są sny
wtedy się nie śpi)

Sezon IV, Rafał Wojaczek 

Słodki sen, majaki, uporczywe pragnienie, jak niespełnione marzenie z dzieciństwa...
Chcę śnić na jawie, odrzucone niegdyś dążenie wraca i domaga się zrealizowania.
Boję się. Boję się własnych myśli. Już sam pomysł realizacji napawa mnie lękiem, przeraża możliwością wykonania i odstrasza niechybną porażką. Przecież już kiedyś z niego zrezygnowałam, uznałam jego absurdalność. A teraz wróciło. Śni się, sni się, śni.
Chciałabym. Chciałabym się nie bać. Ale nie potrafię.
Z jednej strony mam wrażenie, że może to tak właśnie miało być, musiało odczekać, zostać odłożone w czasie... A za chwilę karcę się za naiwność, za zuchwałość tego pragnienia.
Istne wariactwo... Nie potrafię wypowiedzieć swoich myśli...

1 komentarz:

  1. Skoro się śni to oznacza, że Twoja podświadomość dochodzi do głosu i daje Ci wyraźny znak czego chce i co będzie dla Ciebie dobre.
    Jej nie oszukasz. Możesz spychać swoje marzenia gdzieś głęboko, możesz je wypierać, ale ona będzie wracać w snach by przypomnieć Ci, czego naprawdę chcesz.
    "Chciałabym się nie bać" - sformułuj pozytywnie, napisz czego chcesz, a nie czego nie chcesz. Czego chcesz w miejsce lęku? Jaka chcesz być?
    "Ale nie potrafię" - skąd wiesz, że nie potrafisz? Próbowałaś? Czy możesz sobie przypomnieć taki moment, gdy się nie bałaś?
    A gdybyś wiedziała jak to jest umieć to zrobić, to jakby to było?

    P.S. Piszesz, że boisz się podjąć decyzję, bo boisz się porażki. A czy niepodjęcie jakiejkolwiek próby nie jest już podjęciem decyzji i skazaniem się na porażkę bez walki?
    Gdybyś miała świadomość, że pozostało Ci tylko 7 dni życia, w jaki sposób wpłynęłoby to na Twoją postawę?

    Pamiętaj odpowiedni moment jest zawsze TERAZ. Jutro nigdy nie nadejdzie.

    Aloha

    OdpowiedzUsuń