Lato jest kapryśne w tym roku. Lato jest kobietą. Raz pieści skórę ciepłem promieni słonecznych, raz smaga piorunami... I płacze... Często płacze. Lato jest niezrównoważoną kobietą. Skrzywdzoną?
Lato jest smutną długowłosą blondynką w jasnej zwiewnej sukience i skórzanych sandałach, która siedząc nad brzegiem Wisły wplata sobie we włosy zerwane kwiaty. Samotna...
* * *
A ja dopijam trzecią dzisiaj kawę i myślę o tym, że chętnie bym się z kimś umówiła...
Chcę obciąć włosy...
Jeśli to lato takie niezrównoważone, to nie dziwię się, że samotne ;P
OdpowiedzUsuńUleciała ze mnie balerina, nie rozumiem poezji.
Obciąć włosy - zdecydowanie tak!