niedziela, 26 czerwca 2011

...rock'n'roll!

Szaleństwo. Wakacje. Bawię się na całego, pomimo że wcale wakacji nie mam, bo pracuję.
3 dni w domu okazały się 3 wieczorami spędzonymi w ulubionym pubie, niby codziennie z tymi samymi, jednak codziennie też z innymi ludźmi.
Zmieniłam się. Czuję, że bardziej otwieram się na ludzi. Widzę, że oni też się zmienili albo po prostu wcześniej nie chciałam ich poznać, szufladkowałam, przyklejałam etykietki. Każde kolejne wypite piwo rozwiązywało języki, zbliżało. A każde wylane na dekolt piwo jak zawsze wabiło i splątywało języki... Wariactwo.

Wariactwo, ale czuję, że muszę się teraz wyszaleć, czuję, że dobrze mi z moim życiem, że bawię się, że jestem pewna siebie, że osiągam to, co zamierzyłam. Czuję, że jestem gotowa na nowe, że chcę próbować. I nie boję się krytyki, nie martwię się o to, co pomyślą inni... I sama nie oceniam.
Zmieniłam się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz