środa, 18 maja 2011

...zmęczenie materiału...

Zmęczenie materiału. Zmęczeniem zmęczeniem.
Nabieram sił, czuję przypływ energii.
Jest tylko dobra pogoda i dobre dnie.
Wszystko mnie cieszy. Perspektywa pracy. Przeprowadzka. Nowe wyzwania i stare zajęcia.
Radio. Ostatnie dni na uczelni (nie licząc dojazdów). Spacery. Poi.
Muzyka na uszach. Czytanie.

Mam chęć na zmiany i chcę, żeby się działo. Jest dobrze.
Uśmiech się :)

wtorek, 10 maja 2011

...crazy...

Zajebisty łikend ze spontanicznym 24-godzinnym Wrocławiem...! :D
Szusowanie polskimi drogami czarnym czinkłaczento, śpiewając i tańcząc niczym podróżnicy w amerykańskich teledyskach. A za nami uno...
Świetlny miecz. Pikachu-j. I lilak o północy. I Fisz nad ranem.


Wrocław jest ciepły, słoneczny. Śliczne kamieniczki pochylają się nad przechodniami, łypiąc oknami. I krasnale. Krasnal, który schronił się przed słońcem w kapelusz i okulary. Woda chłodzi rozgrzane dłonie i zagłusza swym szumem odgłosy miasta. Majowy Wrocław.
 
    *   *   *
I tak jak przewidywałam. Minęło i śmieję się z tego... ;)